2015-06-02

"Urzędnicy wykasowali Dariusza Kalisza z ewidencji osób żyjących. - Rzekomo zmarłem pod koniec listopada i wtedy zaczęły się moje kłopoty - mówi bydgoszczanin. [...] Pod koniec minionego roku do przedsiębiorstwa zgłosili się pracownicy ZUS-u. Inspektorzy upomnieli zakład, że ten płaci za dużo składek, a konkretnie przelewa pieniądze za jednego z pracowników, którzy już nie figuruje w systemie osób żyjących. [...] - Poszedłem do Urzędu Stanu Cywilnego. Dostałem zaświadczenie, gdzie jestem zameldowany. A co mi z tego było skoro w systemie elektronicznym byłem martwy, a właściwie to nie było po mnie śladu - skarży się bydgoszczanin."