2016-03-20

Ekstremalna Droga Krzyżowa Bydgoszcz/Toruń - 44 km. Co tu dużo mówić. Wyzwanie. Zarówno dla uczestnika jak i dla fotografa. Byliśmy trochę uprzywilejowani, nie da się ukryć – nie musieliśmy pokonać całej trasy pieszo. Zresztą, niezbyt było to możliwe ze względu na sprzęt fotograficzny i logistykę przemieszczania się pomiędzy różnymi grupami uczestników oraz pomiędzy stacjami. Dwa ciepłe swetry, kurtka i czepka, podwójne skarpetki, termos z kawą, energetyki i jedzenie. Do tego torba ze sprzętem fotograficznym i komputer do robienia kopii zapasowej zdjęć. Filip (z którym postanowiłem pracować w duecie) wziął jeszcze śpiwór. Ja swojego nie miałem – obstawiałem, że nie będzie czasu na spanie i miałem rację. Czas leciał bardzo szybko. Wystartowaliśmy o 21:00, a w podróż powrotną do Bydgoszczy wyruszyliśmy o 6:00 rano. Potem dwie godziny snu i z powrotem do pracy, ponieważ w sobotę o 10:00 rozpoczynały się obchody związane z bydgoskim Marcem 1981.

Wszystko odbywało się w absolutnej ciszy. Nie używaliśmy lampy błyskowej, by nie rozpraszać uczestników drogi. Choć pewnie i tak swoją obecnością wybijaliśmy niektórych z zadumy. Uwagami wymienialiśmy się w samochodzie, poza nim komunikowaliśmy się na gesty. W nocy jedynymi źródłami światła były czołowe latarki uczestników oraz przydrożne latarnie. Przy aparacie ustawionym na ISO 8000 niejednokrotnie musiałem fotografować na czasie nawet 1/10 sek. Fotografowaliśmy uczestników wokół kolejnych stacji. Nie dotarliśmy na wszystkie. Naszła mnie refleksja, że należało przejechać się dzień wcześniej trasą EDK i zobaczyć jak te stacje wyglądają. Przegapiliśmy też udostępnioną przez organizatora mapę Google Maps z zaznaczonymi stacjami. Powiedział nam o niej dopiero Łukasz (autor powyższych zdjęć), który dołączył do nas nad ranem pod Zamkiem Bierzgłowskim. Zastanawialiśmy się, gdzie zastanie nas świt i to wyjątkowe poranne światło. Pojawiło się ono, gdy liderzy docierali już do Torunia.

Zdecydowanie jeden z najtrudniejszych tematów do sfotografowania, ale dający dużo satysfakcji z dobrze wykonanej pracy. Niedługo przygotuję dla Was pełny reportaż, do zobaczenia!